Witajcie!
Jest pewien pomysł na temat posta, który chciałabym poruszyć, jednak zabieram się za niego trzeci raz w ciągu tych dwóch tygodni i dziś doszłam do wniosku, że nie jestem jeszcze gotowa, by o tym pisać. Muszę to bardziej przemyśleć, jednak obiecuję, że wkrótce pojawi się tu coś, co chcę paru osobom uświadomić.
Teraz natomiast pomyślałam sobie, że żeby nie zostawiać Was z niczym, udostępnię Wam wieczorem prolog do mojego opowiadania, a Wy może powiecie co o nim myślicie i czy chcielibyście dalszą część? Nie chcę Was zniechęcać, więc od razu mówię, że opowiadanie NIE BĘDZIE tylko o miłości. Możecie pisać w komentarzu, czy to Wam odpowiada.
Poza tym jak tam u Was? Dobrze się czujecie? Jak tam mija Wam kolejny dzień jesieni? Szczerze, dla mnie to ulubiona pora roku. Można siedzieć w fotelu, patrzeć przez okno, na deszcz i myśleć. O wszystkim. Uspokoić się. Odpocząć. Latem jest tak chaotycznie, a w październiku tak cudownie cicho. Tak.. bardzo chętnie bym Wam zostawiła jakieś ładne zdjęcia,które zrobiłam, ale co będę oszukiwać, nie chciało mi się iść i żadnych zrobić. Mogę jedynie z zeszłego roku, co będzie niezbyt przekonujące.
Tak więc, dodam obraz dziewczyny z papierosem, z internetu i po prostu pójdę poprawiać opowiadanie. Na razie, do następnego! x
niedziela, 25 października 2015
piątek, 9 października 2015
DLACZEGO BOIMY SIĘ MÓWIĆ?
"JA". Wydaje się nam tak bardzo egoistyczne. Przecież mówimy wtedy tylko o sobie i to jest złe. Otóż, dziś chcę Wam udowodnić, że takie myślenie to b ł ę d n e koło. W rzeczywistości tak prosty zaimek, sprawia, że nasza komunikacja staje się.. dobra. Dlaczego? Większość z nas rozmawiając z kimś zazwyczaj stosuje zaimek "TY". Ty zrobiłeś to, ty zrobiłeś tamto.., Ty jesteś taki i taki...Ty wiecznie zachowujesz się tak, nie tak... Ha. A ja? Co JA zrobiłam? Byłam w porządku? Zachowałam się odpowiednio? Byłam dobra? Dlaczego ciągle mówimy komuś co zrobił nie tak, skoro równie dobrze to JA mogłam zrobić coś źle? Przecież możemy wyrazić to w inny sposób. Na przykładzie: "Jestem rozczarowana (JA!), że znów się kłóciMY. Czuję (JA!), że to nie w porządku." Wprost mówię co czuję/czułam. Nie kłamię. Nie boję się. Nie oskarżam kogoś, tylko dlatego, że jestem zdenerwowana. Nawet jeśli jestem wkurzona STARAM SIĘ, mówić o SOBIE. Tak o sobie. O tym jak ja się czuję, jak ja chcę, żeby nie było, czy było.
Może po tym poście jakoś na Was wpłynę, może nie.., ale PRÓBUJCIE. Nie bójcie się. Bo to zdrowe. To tylko zdrowa komunikacja, która powoduje, że w naszym życiu pojawia się mniej konfliktów. Sama kiedyś postępowałam źle i przy kłótni z kimś dawałam upust swoim emocjom, i automatycznie wyżywałam się na kimś innym, krzyczałam TY, bo JA byłam zdenerwowana. Teraz staram się zmienić i tego nie robić. Was też do tego zachęcam. Po prostu POMAGA, wierzcie.
Na koniec: Co myślicie? Zgadzacie się? Jak Wy postępujecie w takich sytuacjach? Czy ten post choć trochę na Was wpłynał? Zamierzacie zmienić coś w Waszym sposobie komunikacji z innymi? Piszcie! x
I do następnego, Bye!
Może po tym poście jakoś na Was wpłynę, może nie.., ale PRÓBUJCIE. Nie bójcie się. Bo to zdrowe. To tylko zdrowa komunikacja, która powoduje, że w naszym życiu pojawia się mniej konfliktów. Sama kiedyś postępowałam źle i przy kłótni z kimś dawałam upust swoim emocjom, i automatycznie wyżywałam się na kimś innym, krzyczałam TY, bo JA byłam zdenerwowana. Teraz staram się zmienić i tego nie robić. Was też do tego zachęcam. Po prostu POMAGA, wierzcie.
Na koniec: Co myślicie? Zgadzacie się? Jak Wy postępujecie w takich sytuacjach? Czy ten post choć trochę na Was wpłynał? Zamierzacie zmienić coś w Waszym sposobie komunikacji z innymi? Piszcie! x
I do następnego, Bye!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
